Koniec NaNoWriMo, początek Novel November. Pisarski świat zaczyna nowy rozdział | Skvot — szkoła dla kreatywnych
SKVOT MAG

Koniec NaNoWriMo, początek Novel November. Pisarski świat zaczyna nowy rozdział

Listopad od zawsze był miesiącem, w którym pisarze mierzyli się z własną dyscypliną i marzeniem o książce. Teraz wraca w nowej, bardziej współczesnej odsłonie.

Koniec NaNoWriMo, początek Novel November. Pisarski świat zaczyna nowy rozdział
card-photo

BASIA GRUBA

Redaktorka SKVOT MAG
31 października, 2025 Kreatywność Artykuły

Listopad zawsze pachnie kawą, zimnym powietrzem i klawiaturą, która już zdążyła się zakurzyć, bo zbyt długo czekała, żeby znowu coś napisać. Każdego roku, gdy nadchodzi ten miesiąc, czuję lekką presję – jakby cały internet szeptał mi do ucha: „to właśnie teraz, w 30 dni musisz zostać New York Times Bestselling Author.” Sam pomysł brzmi szalenie, ale wizja napisania, choć kawałka powieści, której nigdy nie udało mi się dokończyć, wciąż kusi.

Przez ponad dwie dekady listopad był miesiącem, w którym tysiące ludzi na całym świecie siadało do pisania – bez wymówek, bez oczekiwań, tylko z jednym celem: 50 000 słów do 30 listopada. Ten rytuał nazywał się NaNoWriMo (National Novel Writing Month) i dla wielu stał się corocznym testem wytrzymałości (i marzeń). W tym roku jednak coś się zmienia. NaNoWriMo kończy swoją historię, a jego miejsce zajmuje nowy rozdział – Novel November.

NaNoWriMo – mit pisania w 30 dni

To miało być tylko małe wyzwanie dla grupy znajomych z San Francisco. W 1999 roku Chris Baty i dwadzieścia jeden innych osób postanowiło sprawdzić, czy da się napisać powieść w miesiąc. Z tego eksperymentu zrodziło się NaNoWriMo, które w ciągu kolejnych lat stało się ruchem obejmującym setki tysięcy pisarzy na całym świecie. Nie chodziło o perfekcję, tylko o dyscyplinę – o to, by w listopadzie usiąść i pisać, bez względu na nastroje, wymówki i brak weny.

Przez dwie dekady NaNoWriMo było czymś więcej niż wyzwaniem. Dla wielu – rytuałem, punktem zwrotnym, pierwszym momentem, kiedy naprawdę uwierzyli, że mogą skończyć coś większego niż post na Medium. Z tego ruchu wyrosły realne powieści i karierowe historie, od „Woda dla słoni” Sary Gruen po „Fangirl” Rainbow Rowell. Pisanie stało się tu sportem zespołowym, a każdy napisany rozdział – małym zwycięstwem wspólnoty.

Ale w 2025 roku świat NaNoWriMo się zatrzymał. Organizacja non-profit, która prowadziła projekt, ogłosiła zamknięcie z powodu trudności finansowych i problemów z moderacją społeczności. W Internecie pojawiły się teksty pełne nostalgii i żalu, bo razem z NaNoWriMo odchodzi coś więcej niż platforma. Odchodził wspólny rytuał, który na chwilę czynił z pisania masowe doświadczenie.

Novel November – nowy rozdział

Na szczęście historia nie kończy się wraz z ostatnim wpisem na forum NaNoWriMo. Wraz z jego zamknięciem wiosną 2025 roku, społeczność pisarzy nie zniknęła – po prostu przeniosła się w inne miejsce. Z ducha tego samego ruchu narodziło się Novel November, inicjatywa stworzona przez zespół związany z narzędziami pisarskimi, takimi jak ProWritingAid czy Scrivener, wspierana przez platformy kreatywne i wydawnicze.

Nowe wyzwanie zachowuje to, co w listopadzie pisarze kochali najbardziej: rytm, wspólnotę i cel. Nadal można postawić sobie poprzeczkę 50 000 słów, ale równie dobrze — własny, bardziej realistyczny próg. Na stronie novel-november.com uczestnicy tworzą profile, śledzą statystyki, dołączają do „writing sprintów” na Zoomie i zapisują się na warsztaty przygotowawcze, które ruszają już w październiku. W zamian dostają to, czego w ostatnich latach brakowało: poczucie wsparcia bez presji i przestrzeń, w której pisanie nie musi być heroiczne.

Bo Novel November to nie próba odtworzenia starej formuły, tylko jej aktualizacja. Zamiast wyścigu o 50 000 słów – elastyczność. Zamiast hasła „napisz książkę w miesiąc” – raczej „daj sobie miesiąc, żeby zacząć”. To cicha, dojrzalsza wersja tego samego snu, który przez lata łączył ludzi z całego świata: żeby choć raz potraktować pisanie tak poważnie, jak na to zasługuje.

Mini-przewodnik SKVOT: Jak przeżyć (i pokochać) pisarski listopad?

Nie potrzebujesz geniuszu, tylko rutyny. Nie musisz mieć planu na bestseller – wystarczy, że znajdziesz godzinę dziennie i trochę odwagi, by przestać kasować każde zdanie.

1. Nie zaczynaj od fabuły, tylko od rytmu.

Nie musisz od razu wiedzieć, o czym będzie cała twoja historia. Wystarczy, że ustalisz, kiedy będziesz pisać. Codziennie, o tej samej porze. Kawa, cisza (lub ciche dźwięki lo-fi), klawiatura – i już jesteś w rytuale.

2. Daj sobie prawo do złych zdań.

Pierwszy draft to nie dzieło, tylko surowiec. Nie redaguj w trakcie – pisz, nawet jeśli wszystko brzmi jak notatka z liceum. Później będziesz rzeźbić.

Taika Waiti, reżyser i scenarzysta, powiedział: Zły scenariusz jest nadal lepszy niż świetny scenariusz, który nie został napisany, łatwo to przełożyć również na pisanie powieści.

3. Ustal mini-cele.

Zamiast 50 000 słów – 500 dziennie przez 10 dni. Zamiast książki – jeden rozdział. Małe cele dają więcej satysfakcji niż duże frustracje.

4. Wybierz jedno narzędzie i zamknij resztę kart.

Scrivener, Notion, Google Docs – nieważne. Liczy się, by nie skakać między aplikacjami. Multitasking to cichy zabójca kreatywności.

5. Znajdź swoich ludzi.

Pisanie to samotna czynność, ale lepiej znosi się ją w towarzystwie. Dołącz do grup, czatów, sprintów. Presja społeczna to w tym wypadku najlepszy motywator.

6. Zrób z tego eksperyment.

Nie musisz napisać powieści. Możesz napisać listy, eseje, pamiętnik albo notatki do projektu. Chodzi o proces – nie o gatunek.

7. Świętuj po swojemu.

Nie wynik, nie liczba słów, tylko fakt, że usiadłeś/łaś i pisałeś/łaś. W świecie, w którym każdy coś zaczyna, ale niewielu kończy – to naprawdę dużo.

Listopad to tylko pretekst

Pisanie to nie wyścig, tylko rozmowa z samym sobą – czasem pełna ciszy, czasem frustracji, ale zawsze potrzebna. Każdy listopad przypomina, że można zacząć od nowa, bez planu, ale z intencją. Że nie trzeba być gotowym, żeby pisać. Wystarczy usiąść, napisać pierwsze zdanie i pozwolić, by kolejne przyszły same. Bo pomiędzy początkiem a końcem zawsze jest listopad – i to właśnie tam dzieją się najciekawsze historie.

Nie ma na co czekać, nikt nie napisze za ciebie twojej bestsellerowej powieści: novel-november.com i prowritingaid.com.