Krótka historia emoji | Skvot — szkoła dla kreatywnych
SKVOT MAG

Krótka historia emoji, czyli kiedy przestaliśmy mówić słowami, a zaczęliśmy obrazkami

Od pierwszych pikselowych buziek do dram na WhatsAppie. Wszystko, co musisz wiedzieć o języku emoji.

Krótka historia emoji, czyli kiedy przestaliśmy mówić słowami, a zaczęliśmy obrazkami
card-photo

Emilia Mikulska

Dziennikarka SKVOT MAG

24 listopada, 2025 Kreatywność Artykuły

Emoji to graficzne symbole wyrażające emocje, przedmioty, miejsca i sytuacje. Pochodzą z Japonii i różnią się od emotikonów, które tworzy się ze znaków tekstowych. Dzięki uniwersalnym obrazkom emoji ułatwiają komunikację w sieci, czyniąc ją bardziej emocjonalną, zrozumiałą i atrakcyjną wizualnie.

W ciągu ostatnich lat emoji stały się nie tylko dodatkiem do wiadomości, ale też pełnoprawnym elementem języka cyfrowego – pojawiają się w raportach, komunikacji marek, a nawet w badaniach nad zachowaniami społecznymi w sieci.

Po co nam emoji?

Czy zdarzyło ci się ocenić ton wiadomości jako nieprzyjazny tylko dlatego, że była zakończona kropką, a nie uśmiechniętą buźką? 😊 Nie jesteś jedyny. Jak wykazały badania amerykańskiego antropologa i badacza komunikacji, Alberta Mehrabiana, wyrażona słowami treść wiadomości jedynie w 7% wpływa na jej interpretację przez odbiorcę. W komunikacji bezpośredniej dużo większe znaczenie ma wyraz twarzy (55%) i ton głosu (38%).

Żyjemy w czasach, w których komunikacja w dużej mierze przeniosła się do internetu. Niezliczone aplikacje do przesyłania wiadomości wyparły rozmowy telefoniczne, maile zastąpiły codzienne interakcje w urzędach i sklepach, a spotkania w pracy przeniosły się z sali konferencyjnej na jeden z wielu dostępnych komunikatorów. Większość naszych rozmów polega na stukaniu w klawiaturę, a słowo pisane, w szczególności krótkie wiadomości, mają to do siebie, że trudno jest wyczuć ich ton. Tu właśnie wkraczają emoji. ✨

Te małe, kolorowe ikonki wprowadzają emocje do neutralnego wcześniej tekstu. Emoji są dla pisma tym, czym dla mowy jest mimika i ton głosu razem wzięte, bez nich możemy mieć trudność z właściwą interpretacją tonu wiadomości. Badania opublikowane w 2013 roku w „Social Neuroscience” wykazały, że ludzki mózg reaguje na emoji w podobny sposób jak na ludzką twarz. Dziś wiemy już, że to zjawisko ma ciąg dalszy – przetwarzanie emoji aktywuje te same obszary odpowiedzialne za rozpoznawanie emocji, co sprawia, że emoji stały się najbardziej uniwersalnym „językiem emocji” ery cyfrowej. Najnowsze badania pokazują, że emoji pełnią dziś funkcję gestu w komunikacji tekstowej – poprawiają zrozumienie ironii, tonu emocjonalnego i mowy pośredniej. Inne wykazały, że częstotliwość użycia emoji zależy od cech osobowości i stylu przywiązania – osoby empatyczne i otwarte emocjonalnie używają ich częściej. 

Emoji pojawiają się dziś zarówno w komunikacji prywatnej, jak i biznesowej – od czatów firmowych po prezentacje marketingowe. Według raportu Adobe Emoji Trend Report 2022 aż 71% respondentów używa emoji również w pracy, a większość z nich uważa, że ikonki pomagają budować bardziej przyjazny ton w kontaktach zawodowych. Podobne dane przytacza Emojipedia, zauważając, że emoji stają się częścią języka korporacyjnego i coraz częściej pojawiają się w oficjalnych materiałach firmowych.

Mamy też światowy dzień emoji (17 lipca, jak na ikonie kalendarza 📅), a Oxford Dictionary ogłosił ikonę „😂” słowem roku 2015. Emoji to nie tylko zabawne ikonki, ale język emocji, gestów i społecznych kodów, który współtworzy kulturę komunikacji XXI wieku.

Na początku były emotikony

Trudno definitywnie stwierdzić, kiedy rozpoczęła się historia emoji. Jedni uznają za ich twórcę i ojca nowego, obrazkowego języka, Shigetaka Kuritę, który w 1999 roku zaprojektował proste grafiki do japońskiej aplikacji i-mode. Inni twierdzą, że początków emoji trzeba szukać dużo wcześniej – w pierwszych emotikonach, czyli przedstawieniach emocji zbudowanych ze znaków typograficznych. Są i tacy, którzy upatrują początków emoji już w egipskich hieroglifach! My jednak nie będziemy cofać się aż tak daleko. Zacznijmy od emotikonów. 

Choć emotikony i emoji to dwie zupełnie różne formy, nie ulega wątpliwości, że bez tych pierwszych nie powstałyby drugie. Emotikony są protoplastami emoji. Ich powstanie datuje się na końcówkę XIX wieku, choć niektóre źródła podają, że pierwsze „:)” pojawiły się już w XVII wieku, w dokumentach finansowych słowackiego notariusza Jana Ladislaidesa. Oficjalna propozycja wprowadzenia graficznych przedstawień emocji do komunikacji pojawiła się w 1881 roku, kiedy to w amerykańskim magazynie „Puck” ukazał się artykuł proponujący stosowanie czterech graficznych reprezentacji emocji przekazujących radość, melancholię, obojętność i zdziwienie. Propozycje z magazynu były jednak zbyt skomplikowane i nie weszły do użycia. Jednak już rok później amerykański naukowiec, Scott Fahlman, zirytowany ciągłymi nieporozumieniami w komunikacji mailowej na uczelni, na której pracował, zaproponował użycie znaków: „:-)” w komunikatach żartobliwych i „:-(“ w poważnych. Jego propozycja została entuzjastycznie przyjęta przez współpracowników po tym, jak pewien niefortunny żart dotyczący jednej z wind w budynku i skażenia rtęcią spowodował panikę na całym uniwersytecie. 

Emotikony na łamach magazynu „Puck”. Źródło: Wikimedia.

Od tego czasu emotikony zaczęły rozpowszechniać się w całej komunikacji cyfrowej, przybierając coraz to nowe formy. Pojawiły się połączenia znaków reprezentujące kolejne emocje i wiele alternatywnych opcji przedstawień emocji podstawowych. Największą inwencją wykazali się Japończycy, którzy inspirując się postaciami z mangi, stworzyli całą gamę dodatkowych kombinacji znaków nazwanych „kaomoji”. Mnogość emotikonów pozwalała Japończykom lepiej wyrażać emocje, jednak poziom ich skomplikowania sprawiał, że posługiwanie się emotikonami było żmudne i czasochłonne, w szczególności w momencie pojawienia się telefonów komórkowych. Z potrzeby uproszczenia graficznego przekazu emocji, w 1999 roku narodziły się emoji.

Ewolucja emoji

Twórcą pierwszego zestawu emoji był Shigetaka Kurita, projektant pracujący dla japońskiego operatora DOCOMO. Kurita samodzielnie zaprojektował 176 piktogramów o wymiarach 12×12 pikseli i wraz z zespołem zaimplementował je do systemu i-mode. Ten minimalistyczny, kultowy dziś zestaw został w 2016 roku włączony do kolekcji Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku jako symbol nowego języka komunikacji wizualnej.

Emotikony na łamach magazynu „Puck”. Źródło: blog aplikacji KeitaMail.

W odróżnieniu od emotikonów, które służą do przekazywania emocji i tylko emocji, wśród emoji znajdziemy także przedstawienia szeregu innych przedmiotów i pojęć. Już pierwszy zestaw emoji zawierał nie tylko ikony reprezentujące emocje, ale także zjawiska pogodowe, przedmioty, miejsca i czas. Wbrew popularnemu przekonaniu, słowo emoji nie ma nic wspólnego z emocjami! Podobieństwo między angielskim emotion a japońskim emoji to czysty przypadek. W języku japońskim emoji oznacza po prostu piktogram – od słów e (obraz) i moji (litera).Dzięki wykorzystaniu prostych grafik przekazywanie wiadomości w komunikacji cyfrowej stało się jeszcze prostsze i szybsze. Za przykładem Japonii szybko podążyły firmy z USA i Europy, które zaczęły wdrażać własne zestawy ikon w komunikatorach i systemach mobilnych. Na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku Apple oraz Google wprowadziły klawiatury emoji na swoich urządzeniach, co otworzyło drogę do ich globalnej standaryzacji

Język ery cyfrowej

Kolejnym krokiem w rozwoju graficznego języka emoji było zindeksowanie go przez Konsorcjum Unicode – międzynarodową organizację, która dba o utrzymanie standardów tekstowych między komputerami na całym świecie. Pierwsze wnioski w tej sprawie pojawiły się już w 2007 roku, jednak dopiero w 2010 roku emoji zostały uznane za oficjalną formę komunikacji. Pierwszym z nich przypisano numeryczne kody Unicode, dzięki którym komputery na całym świecie mogą jednoznacznie je odczytywać, a twórcy aplikacji – dowolnie projektować swoje ikony.

Od tego momentu proces rozwoju emoji stał się globalny i zinstytucjonalizowany. Co roku Konsorcjum Unicode publikuje nową wersję standardu i akceptuje propozycje nowych ikon. W ramach organizacji działa specjalna grupa robocza Emoji Subcommittee, która ocenia setki wniosków rocznie – od wiewiórki po symbol niepełnosprawności. Każda kandydatura musi przejść długą ścieżkę formalną: uzasadnienie kulturowe, dane o popularności oraz dowód, że dana ikona nie powiela istniejących znaczeń. Od pomysłu do telefonu mija średnio 18-24 miesiące.

Wraz z rozwojem języka emoji pojawiły się dyskusje na temat obecnej w nim dyskryminacji. Użytkownicy zwrócili uwagę na pominięcie niektórych osób, przedmiotów i pojęć. Dlaczego, chociażby, wszystkie ikonki reprezentujące zawody przedstawiały białych mężczyzn? Dlaczego wśród tak wielu ikon nie było ani jednej reprezentującej pary i rodziny jednopłciowe? Emoji stały się językiem ery cyfrowej, ale był to język, w którym brakowało wielu ważnych słów. W odpowiedzi na potrzeby użytkowników, w 2014 roku Unicode wprowadził możliwość zmiany koloru skóry wszystkich emoji przedstawiających ludzi i wiele nowych ikon przedstawiających pomijane dotąd grupy – osoby niepełnosprawne, homoseksualne i reprezentujące różne kultury. Język emoji, jak każdy inny język, dynamicznie się rozwija, a kolejne zmiany sprawiają, że staje się coraz bardziej inkluzywny..

Proces inkluzywności trwa do dziś. W najnowszych aktualizacjach (Emoji 16.0 i 17.0) pojawiły się neutralne wersje postaci tańczących, nowych rodzin, a także symbole religijne i kulturowe wcześniej nieobecne w standardzie. Dzięki temu język emoji coraz bardziej przypomina to, czym faktycznie jest: wspólny kod emocji i symboli, zrozumiały dla ludzi na całym świecie.

Z drugiej strony, wraz z rosnącą popularnością emoji, rośnie też ich złożoność komunikacyjna. Naukowcy badają dziś, jak emoji są wykorzystywane w ironii, subkulturach i memach, a także jak mogą być używane do omijania moderacji w sieci. W 2025 roku badacze z Uniwersytetu Cornell i Google opublikowali raport (The Hidden Language of Harm), pokazujący, że niektóre emoji stają się narzędziem kodowania obraźliwych lub politycznych treści. To przypomnienie, że nawet najbardziej niewinne symbole mogą z czasem nabierać nowych, nieoczywistych znaczeń.

Emoji, jak każdy język, żyją – zmieniają się, adaptują i reagują na kulturę. W 2025 roku istnieje już ponad 3900 zarejestrowanych emoji, a proces ich tworzenia coraz częściej łączy się ze sztuczną inteligencją, która pomaga analizować użycie symboli i przewidywać przyszłe trendy komunikacyjne.

Jaka jest przyszłość emoji?

Przyszłość emoji to jednak nie tylko kolejne aktualizacje Unicode, ale także rosnąca personalizacja i automatyzacja. W 2025 roku Apple uruchomiło Genmoji — funkcję pozwalającą tworzyć emoji generowane przez sztuczną inteligencję, oparte na opisie tekstowym lub zdjęciu. To symbol nowego trendu: emoji przestają być z góry ustalonym zestawem ikon, a stają się dynamicznym narzędziem ekspresji, które każdy może współtworzyć.

Z kolei Google rozbudowuje projekt Emoji Kitchen, który pozwala łączyć dwa emoji w jedno, tworząc nowe hybrydowe symbole. Użytkownicy stworzyli już ponad 100 tysięcy kombinacji, co pokazuje, że emoji coraz częściej stają się formą wizualnej zabawy i kreatywności, a nie tylko narzędziem komunikacji.

Badacze komunikacji cyfrowej zwracają uwagę, że emoji zbliżają się dziś do funkcji języka – mają gramatykę, rytm i kontekst kulturowy. W eksperymentach HCI z 2024 roku pokazano, że emoji pełnią w komunikacji rolę równorzędną z gestem lub tonem głosu. Można więc powiedzieć, że emoji to już nie „ozdobnik”, ale pełnoprawny kanał ekspresji społecznej.

Według ekspertów z Unicode, w kolejnych latach czeka nas jeszcze większa różnorodność i interaktywność emoji – animacje, mikro-gesty, trójwymiarowe formy oraz możliwość reagowania w czasie rzeczywistym. Wszystko wskazuje na to, że szczyt popularności emoji dopiero przed nami. A język, który narodził się z kilku pikseli w Japonii, dziś stał się najbardziej uniwersalnym alfabetem świata.