Level design to sztuka prowadzenia gracza za rękę tak, by nigdy nie poczuł się prowadzony. To projektowanie przestrzeni, które nie tylko wyglądają efektownie, ale też podpowiadają, gdzie iść, co zrobić i jakie emocje mają nam towarzyszyć. Dobrze zaprojektowany poziom potrafi wzbudzić ciekawość, zaskoczyć nagłym zwrotem akcji albo sprawić, że poczujemy realne napięcie w obliczu trudnego wyzwania.
„To jak kręcenie własnego filmu i wpuszczenie do niego aktora” – mówi gościni najnowszego odcinka podcastu „Gamechangers”, Senior Level Designerka w Bloober Team Anna Oporska-Szybisz, prowadząca kursu Level Design w Skvocie.
To właśnie level designer decyduje, czy gracz odkryje ukryty skrót, w którym momencie odetchnie z ulgą, a kiedy poczuje frustrację, która za chwilę zamieni się w satysfakcję. Każdy element mapy: od rozmieszczenia przeciwników, przez architekturę przestrzeni, po drobne smaczki ukryte w kątach składa się na doświadczenie przypominające dobrze wyreżyserowany film. Level design nie jest więc tłem do gry. Jest jej dramaturgią i rytmem, który prowadzi nas od pierwszej do ostatniej sceny.
To już ósmy odcinek naszego podcastu. Jak wiemy z poprzednich rozmów, droga każdego twórcy do gamedevu jest inna, zwykle zaskakująca i nieoczywista. Jak do branży gier trafiła gościni najnowszego odcinka?
Zacznijmy od tego, jak znalazłaś się w gamedevie?
Anna Oporska-Szybisz: To jest bardzo długa historia. Z wykształcenia jestem psychologiem klinicznym i zanim zaczęłam pracę w grach wideo, to pracowałam w szpitalach psychiatrycznych.
Pracując w szpitalu na Sobieskiego, przeżyłam pewien szok w relacjach z pacjentami. Inaczej trochę wyobrażałam sobie tę pracę i to, jakie będę odnosiła rezultaty, jeżeli chodzi o współpracę z nimi.
Załamało to trochę mój światopogląd, bo właśnie kończyłam studia i nie za bardzo wiedziałam, co ze sobą zrobić i czy jestem w stanie psychicznie po prostu udźwignąć tę pomoc ludziom, którzy mają bardzo duże problemy.
W związku z tym zaczęłam się zastanawiać, czy ja faktycznie się do tego nadaję i czy chcę to robić. W międzyczasie moja uczelnia, wtedy studiowałam na SWPS-ie, wprowadzała płatne staże na przeróżne kierunki, totalnie niezwiązane z naszym wykształceniem w tamtym momencie.
Dostępny był staż w firmie projektującej gry szkoleniowe. Były tylko trzy miejsca na całą uczelnię, więc trzeba było wygrać konkurs, żeby się dostać. Udało się. To była moja pierwsza praca niezwiązana ze studiami – razem z dwiema innymi dziewczynami stworzyłyśmy planszową grę szkoleniową. Powstała w miesiąc, dobrze na niej zarobiłyśmy, a potem dowiedziałyśmy się, że faktycznie używają jej uczniowie uczący się merchandisingu. Wtedy pomyślałam: nauczyłam się w krótkim czasie mnóstwa rzeczy, mogę wykorzystać wiedzę ze studiów, pomagam innym i świetnie się bawię. To był moment, w którym stwierdziłam, że chcę pracować w grach wideo.
Jak potoczyła się kariera Anny? Czy dostała się do pracy w CD Projekt RED, do której aplikowała zaraz po ukończeniu stażu? Jak i gdzie zdobywała doświadczenie i kształciła się w tworzeniu gier wideo?
To wszystko, a także tajemnice pracy Level Designera usłyszycie w najnowszym odcinku podcastu „Gamechangers”.
