Antylopy już nie pobiegną: 7 niedokończonych projektów Davida Lyncha | Skvot — szkoła dla kreatywnych
SKVOT MAG

ANTYLOPY JUŻ NIE POBIEGNĄ: 7 NIEDOKOŃCZONYCH PROJEKTÓW DAVIDA LYNCHA

Biografia Marilyn Monroe, druga „Diuna”, animacja dla Netfliksa i inne pomysły Lyncha, które nie doszły do skutku.

ANTYLOPY JUŻ NIE POBIEGNĄ: 7 NIEDOKOŃCZONYCH PROJEKTÓW DAVIDA LYNCHA
card-photo

Redakcja Skvot Mag

Szkoła dla kreatywnych

16 marca, 2025 Film Artykuły

Mijają już dwa miesiące, odkąd 16 stycznia odszedł ojciec popkultury i jeden z najważniejszych surrealistów naszych czasów – David Lynch.

W ciągu całego twórczego życia Lynch zgromadził około 25 niezrealizowanych projektów (a to tylko te, o których wiemy). Skvot Mag wybrał i zbadał najgłośniejsze z nich. Dzielimy się nimi z wami w poniższym artykule.

#1. „Ronnie Rocket” – film o przemysłowej Ameryce

Kiedy David Lynch ukończył „Głowę do wycierania”, przez dwa lata pisał scenariusz do nowego projektu – „Ronnie Rocket”. Reżyser mówił, że jest to historia o „metrowym człowieku z rudymi włosami i fizycznymi deformacjami oraz o zmiennym prądzie elektrycznym o częstotliwości 60 Hz”.

Ronnie Rocket łączył abstrakcyjność „Głowy do wycierania” z miłością Lyncha do Ameryki lat 50. Sam twórca określał ten film jako „amerykańską historię industrialną z dymiącymi fabrykami, węglem, ropą i elektrycznością”.

Zdjęcia miały ruszyć w 1987 roku w Hoboken w stanie New Jersey. W rolach głównych mieli wystąpić Dean Stockwell, Brad Dourif, Jack Nance, Dennis Hopper oraz Harry Dean Stanton.
Później do obsady miała dołączyć również Isabella Rossellini

Różne wersje scenariusza rozwijano zarówno w studiu Dino De Laurentiisa, jak i w Zoetrope Studios Francisa Forda Coppoli. Lynch miał podpisany kontrakt z De Laurentiisem na kilka filmów, zaczynając od „Diuny”. Po realizacji „Blue Velvet” planował nakręcić Ronniego Rocketa, ale studio De Laurentiisa zbankrutowało. Projekt utknął więc w prawnym zawieszeniu.

Źródła: welcometotwinpeaks.com, reddit.com

Lynch wielokrotnie powtarzał, że wciąż chciałby nakręcić ten film – choć zdawał sobie sprawę, że nie będzie on komercyjny, a raczej bardziej osobisty, podobny do „Głowy do wycierania”. Do roli Ronniego Rocketa rozważał Michaela J. Andersona, znanego z roli Człowieka z Innego Miejsca w „Miasteczku Twin Peaks”.

Reżyser chciał podejść do Ronniego Rocketa dokładnie tak, jak wcześniej do „Głowy do wycierania”. „Chcę mieć wystarczająco dużo czasu, aby zanurzyć się w ten świat i przez jakiś czas w nim zamieszkać, a to kosztuje. Nie odpowiada mi standardowy, 11-tygodniowy harmonogram zdjęciowy. Wolę pracować z mniejszą ekipą, własnoręcznie budować scenografię i przez pewien czas żyć w niej na planie”cytuje Lyncha portal Fandom.

 

#2. „Diuna: Mesjasz” – kontynuacja filmu, którego Lynch nienawidził

Choć Lynch nie cierpiał swojej „Diuny” z 1984 roku, nie miał nic przeciwko stworzeniu jej kontynuacji. David zaczął nawet pisać scenariusz do „Diuny: Mesjasza” – miała to być historia bardziej kameralna i skoncentrowana. Jednak przez problemy twórcze i finansowe projekt nigdy się nie ziścił.

Kiedy dziennikarz Max Evry pisał swoją książkę „A Masterpiece in Disarray: David Lynch’s Dune – An Oral History”, podjął się niełatwego zadania: odnalezienia scenariusza Lyncha do „Diuny: Mesjasza”. Wszystkie wzmianki o nim gubiły się w starych wywiadach, których Lynch udzielał podczas promocji pierwszego filmu. Projekt głęboko rozczarował reżysera: aż do śmierci mówił o filmie z takim samym lękiem, z jakim bohaterowie jego dzieł wspominają wszechobecne zło wiszące nad ich życiem. W książce Lynch on Lynch reżyser przyznał, że „napisał połowę scenariusza”. Ale mogło to oznaczać wszystko: wspomnienie, blef lub czystą prawdę.

Podczas badań w archiwum Franka Herberta na Uniwersytecie Stanowym Kalifornii w Fullerton, Evry natknął się na „cienką teczkę z etykietą Korekty scenariusza Dune Messiah”. Była zaadresowana do Barry’ego Nolana, artysty od efektów wizualnych. W teczce znajdowało się 56 stron scenariusza napisanego przez Lyncha (z notatkami Herberta). W artykule dla Wired Lynch, przez swojego asystenta, potwierdził, że „coś chyba pisał, ale nie pamięta, czy skończył”. Zważywszy na to, jak bardzo Lynch nienawidził mówić o „Diunie”, a nawet przyznawać, że w ogóle istnieje, dalszych komentarzy już nie udzielił.

Źródła: thefilmstage.com

Scenariusz Lyncha do „Diuny: Mesjasza” rozpoczynał się od retrospekcji do pierwszego filmu – od momentu śmierci Duncana Idaho. W tej maksymalnie lynchowskiej scenie „jego martwe ciało, chronione przez energetyczną tarczę, unosi się w powietrzu, brzęcząc i sypiąc iskrami”. Następnie pojawia się postać stworzona specjalnie na potrzeby wersji Lyncha – doktora Barona (Leonardo Cimino). Okazuje się on Scytailem – tajemniczą postacią, której działania mają kluczowe znaczenie dla wydarzeń z drugiej powieści Herberta.

Pierwsze 10 minut filmu David poświęcił wskrzeszeniu Idaho w formie Gholi, kluczowej postaci „Diuny: Mesjasza”. Akcja tej sceny rozgrywała się na planecie Tleilax – „w mrocznym, metalowym świecie pełnym kanałów, w których wrze kwas i chemiczne substancje”, roi się tam także od „martwych różowych istot z probówek”.

Lynch odszedł od oryginalnego scenariusza Herberta. Zdecydował się położyć nacisk na ród Harkonnenów, choć w książce nie odgrywali oni już żadnej istotnej roli. Głównym wątkiem „Diuny: Mesjasza” miało być śledztwo dotyczące morderstwa. Możliwe, że miało ono nawet zapowiadać „Blue Velvet”. Niewykluczone też, że „Blue Velvet” nigdy by nie powstał, gdyby David nakręcił kontynuację „Diuny”.

Opis imperium Paula Atrydy również robi wrażenie: „jaskraworóżowy pokój z fioletowym światłem, łączący salon i gumowe laboratorium chirurgiczne”; „ogrody dziwnych, egzotycznych roślin z każdego zakątka Wszechświata, w których centrum stoi pałac z czystego złota”; „największa sala w całym Wszechświecie, ze złotym korytarzem o długości dziesięciu mil i sufitem sięgającym 800 stóp wysokości”.

Źródło: static1.srcdn.com

Co ciekawe, Lynch najwyraźniej nie przejął się zbytnio głównym tematem „Diuny: Mesjasza” – dekonstrukcją mitu o bohaterze. W swoim scenariuszu (przynajmniej w jego pierwszej części) reżyser pomija katastrofalne skutki rządów Paula Atrydy, w tym 61 miliardów ofiar.

#3. Spin-off „Twin Peaks” o Audrey Horne

Po zakończeniu drugiego sezonu „Twin Peaks” David Lynch planował stworzyć spin-off poświęcony Audrey Horne, w którą wcielała się Sherilyn Fenn. Jej wątek zakończył się wyjątkowo dramatycznie, a widzowie praktycznie niczego nie dowiedzieli się o jej dalszych losach – i czy w ogóle przeżyła.

Lynch zamierzał rozwinąć właśnie tę historię. Ostatecznie jednak projekt się nie powiódł, a pomysł przekształcił się w całkiem nową produkcję – „Mulholland Drive”. Ten neo-noirowy thriller, podobnie jak „Twin Peaks”, jest pełen tajemnicy i surrealizmu. Jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak głębokie są powiązania między tymi dwoma dziełami.

Źródło: irishtimes.com

Spin-off o Audrey dałby fanom odpowiedzi znacznie wcześniej niż „Twin Peaks: Powrót” z 2017 roku. W pierwszej wersji scenariusza „Mulholland Drive” Audrey miała przyjechać do Hollywood. Jednak aby oddzielić film od uniwersum „Twin Peaks”, Lynch stworzył nową postać, która pełniła analogiczną rolę. To rozwiązanie pozwoliło filmowi stać się samodzielną historią.

Kiedy David Lynch i Mark Frost (współtwórca „Twin Peaks”) wpadli na pomysł spin-offu o Audrey, Frost zaproponował nazwę „Mulholland Drive” – w tamtym czasie mieszkał właśnie przy tej ulicy. Wyobrażali sobie serial w stylu neo-noir, ale z czasem pomysł trafił do szuflady i przeleżał tam sześć lat, aż w końcu przekształcił się w pilotażowy odcinek dla ABC – jednak stacja nie zdecydowała się na kontynuację.

#4. „Venus Descending” – film o Marilyn Monroe

W latach 80. David Lynch i Mark Frost próbowali zekranizować książkę o Marilyn Monroe (Goddess: The Secret Lives of Marilyn Monroe autorstwa Anthony’ego Summersa). Film miał nosić tytuł „Venus Descending” i, podobnie jak „Blondynka” Andrew Dominicka, byłby artystyczną interpretacją życia aktorki.

Aby uniknąć problemów prawnych, imię głównej bohaterki zostało zmienione na Rosilyn Ramsey. Według plotek w scenariuszu pojawiał się wątek, w którym Ramsey została zamordowana przez fikcyjną wersję Bobby’ego Kennedy’ego.

#5. Antylopy już nie biegają – prawdopodobnie najlepszy scenariusz Lyncha

Kilka lat temu David Lynch ujawnił, że napisał scenariusz do nowego filmu, który – według plotek – zawiera elementy mitologii znanej z „Inland Empire” oraz „Mulholland Drive”.

Opis tego scenariusza sugeruje, że jest to „narracyjna fantazja zawierająca kosmicznych przybyszów, mówiące zwierzęta i udręczonego muzyka o imieniu Pinky”. Osoby, które miały okazję go przeczytać, twierdzą, że to jeden z najlepszych scenariuszy, jakie Lynch kiedykolwiek stworzył.

#6. Snootworld – staromodna animacja

Lynch po raz pierwszy wpadł na pomysł tej animacji na początku lat 2000. Współautorką scenariusza była Caroline Thompson, znana z pracy nad filmem „Edward Nożycoręki”. Lynch nalegał, aby historia miała „staromodny” styl, choć jej koncepcja okazała się dość nietypowa (co oczywiście nie jest zaskoczeniem). „Jestem pod wrażeniem, jak szalona jest ta historia” – powiedział Lynch w wywiadzie dla Deadline w 2024 roku.

Według fabuły Snooty to maleńkie istoty, które w wieku ośmiu lat przechodzą rytuał inicjacji. Stają się jeszcze mniejsze i wyruszają na rok na wygnanie w ramach próby przetrwania. Jednak świat pogrąża się w chaosie, gdy główny bohater nagle znika w dywanie i jego rodzina nie jest w stanie go odnaleźć. Trafia do dziwnego, majestatycznego świata.

Źródło: animationmagazine.net

Chociaż Netflix odrzucił jego „szalony” pomysł w zeszłym roku, Lynch wciąż chciał zrealizować ten projekt. Byłby to jego pierwszy pełnometrażowy film animowany. „Nigdy wcześniej nie pracowałem nad czysto animowanym filmem, ale dzięki dzisiejszej technologii można stworzyć naprawdę niesamowite rzeczy” – powiedział Lynch.

#7. „Wisteria/Unrecorded Night” – serial, który nie powstał przez Covid

Lynch był bliski rozpoczęcia zdjęć do nowego serialu zatytułowanego „Wisteria/Unrecorded Night”, ale pandemia pokrzyżowała plany. Krążyły plotki, że projekt miał wsparcie Netflixa. Niektórzy nawet zauważyli Naomi Watts i Laurę Dern spotykające się z reżyserem w biurze platformy streamingowej. Jeszcze więcej intrygi dodał opis castingu do serialu: „Główna rola w nowym filmie Davida Lyncha wymaga subtelnej nagości. Aktorka o ciemnych włosach, w wieku 25–30 lat.”

Na początku 2021 roku Production Weekly poinformowało, że Wisteria (znana także jako „Unrecorded Night”) miała otrzymać 85 milionów dolarów od Netflixa. Serial miał składać się z 13-godzinnych odcinków. Istniała możliwość, że będzie to antologia lub seria oddzielnych, pełnometrażowych epizodów. Produkcja miała ruszyć w maju 2021 roku.

Sam Lynch jedynie subtelnie nawiązywał do projektu na swoim kanale YouTube. A potem zapadła całkowita cisza. „Unrecorded Night” nie miała być związana z Twin Peaks, ale mogła stać się kolejnym potężnym dziełem reżysera. Projekt znajdował się w fazie preprodukcji, gdy Netflix anulował go z powodu pandemii.

„Jest szansa, że kiedyś do niego wrócimy… Wciąż o nim myślimy” – powiedział producent w maju 2024 roku. Ale jest jasne, że ten projekt nigdy nie powstanie – podobnie jak wszystkie inne genialne pomysły Lyncha.