Kontynuujemy podróż po gamedevie. Tym razem przyjrzymy się bliżej początkom ścieżki kariery w tej branży. W drugim odcinku rozmawiamy z Niką Darowską, niezależną konsultanką HR z wieloletnim doświadczeniem m.in. w 11 bit studios. Nasza gościni zdradza nam, jaką rolę odgrywają pasja, umiejętności i wykształcenie na początku przygody z gamedevem, podpowiada, jak zwiększyć swoje szanse na bycie zauważonym przez rekrutera i odpowiada na pytanie: „Czy wbicie kilku platyn gwarantuje stanowisko w największych studiach gier?”😉
Ta rozmowa to coś dla ciebie, jeśli:
- → kochasz gry i chcesz je tworzyć,
- → tudiujesz kierunek związany z projektowaniem gier i myślisz o znalezieniu pierwszej pracy lub pierwszych zleceń,
- → dotychczasowe starania nie przyniosły oczekiwanych efektów i chcesz dowiedzieć, jak wyróżnić się spośród innych kandydatów
- → twoja obecna ścieżka kariery cię zawiodła, ale czujesz, że gamedev to może być TO.
Gotowy wejść do gry? Rozpoczynasz już tutaj👇
Zacznijmy od tego, co trzeba mieć, żeby myśleć o pracy w branży gamingowej?
Nika Darowska: Powinnam powiedzieć tak górnolotnie pasję do gier i tutaj postawić kropkę. Ale przydałyby się też umiejętności. Na samym starcie, mimo tego, że wszyscy są początkujący, to, tak czy siak, musimy już coś potrafić, żeby zostać zauważonym przez jakąś firmę i zatrudnionym.
Czy jest ona niezbędnym faktorem? Czy żeby pracować w tej branży, trzeba być pasjonatem gamingu?
Nika Darowska: Niekoniecznie gamingu, ale gier na pewno. To bardzo ułatwia, jeśli człowiek chce się zdecydować na pracę w branży. Bo jeśli ktoś nie lubi gier, to zwyczajnie w świecie będzie go męczyć, tak samo jak chyba przy każdej innej branży. Jeśli nie lubisz pracy z mikrofonem, to ciężko być dziennikarzem, radiowcem. To się absolutnie wyklucza. Jeśli się nie lubi kontaktu z grami, to ciężko związać się z nimi na kolejne lata.
Zainteresowany(-a)? Wejdź na kolejny level i posłuchaj całego drugiego odcinka podcastu. Już teraz na Spotify.
